O sprzątaniu

em wykonania dywanu ręcznie, czyli od kilku miesięcy do kilku lat, maszyna robi to znacznie szybciej. Typowymi materiałami dla dywanów produkowanych maszynowo są wełna, szenil i wiskoza. W przypadku dywanów tkanych ręcznie może

Dodane: 09-04-2017 09:28
O sprzątaniu

Maszynowe tworzenie dywanów

Dywany tkane maszynowo mają dużo niższą cenę głównie ze względu na krótki czas produkcji (około 1h) oraz użycia tańszych materiałów. Konfrontując to z czasem wykonania dywanu ręcznie, czyli od kilku miesięcy do kilku lat, maszyna robi to znacznie szybciej.

Typowymi materiałami dla dywanów produkowanych maszynowo są wełna, szenil i wiskoza. W przypadku dywanów tkanych ręcznie możemy dodać wełnę owczą, jedwab, jutę i inne tkaniny. Z pewnością wygląd maszyn do tkania dywanów wyglądają bardzo interesująco podczas pracy, potężne krosna, które z niesamowitą prędkością tworzą kolejne dywany.


Poproś o pomoc rodzinę

Pamiętajmy, że sprzątanie domu to nie tylko nasza powinność. Często wpadamy w taką pułapkę i wykonujemy za swoich bliskich wszystkie możliwe obowiązki. Skutki są takie, że my marnujemy kolejne godziny w czasie, gdy mąż, córka czy syn nie zajmują się niczym, co byłoby w jakimkolwiek stopniu pożyteczne i pouczające. Pracujemy jednakowo ciężko jak nasz partner nawet jeżeli zajmujemy się jedynie domem, więc wypada go zmotywować do pomocy nam. Część prac jest wymagająca fizycznie, dlatego też silna męska ręka nada się do nich lepiej niż nasza. Nawet jeżeli niektórych zadań nie da rady zrobić, to może nam mocno pomóc na przykład przytrzymując okno w czasie mycia.Nasze pociechy też zyskają na tym, że będą obecne podczas porządkowania mieszkania czy domostwa. Nauczy je to tego, co im samym za jakiś czas będzie w życiu potrzebne, a przy okazji umożliwi to nam zmniejszenie swojej liczby rzeczy do zrobienia. Wyrobimy w nich także regularność i lepszą umiejętność gospodarowania czasem.


Perfekcyjna Pani Domu? Bardzo śmieszne

Jaką Panią Domu jesteś? Perfekcyjną, wystarczająco dobrą, czy może... hmm.. beznadziejną (żeby nie powiedzieć ***jową)? Ja się chyba zaliczam do tej ostatniej kategorii. Moje bizancjum syfu nie świadczy za dobrze o moich kompetencjach do prowadzenia domu. Ale wiecie co? Są ważniejsze rzeczy, zwłaszcza jeśli nie odziedziczyło się po matce genu pedantyzmu. Oczywiście, to jest przerysowane określenie, może grafomańskie nawet. Ale fakt faktem - sprzątanie nie jest moim życiowym powołaniem. I co z tego!